---
# don't change URL, for reference only
url: https://crimethinc.com/2014/03/17/ukrainska-rewolucja-i-przyszlosc-ruchow-spolecznych

lang: pl
title: Ukraińska rewolucja i przyszłość ruchów społecznych
subtitle: 
tags: 

# for cwc.im short URL used in syndication (e.g. social media posts)
short_path: /

# for link previews in social media / messaging apps
summary: 
---

Słyszeliśmy przerażające [historie](http://tahriricn.wordpress.com/2014/02/21/ukraine-a-harsh-antifascist-confrontation-awaits-us/) o rewolucji ukraińskiej: anarchiści biorący udział w antyrządowych  walkach ulicznych pod transparentami nacjonalistów, anarchistyczne  slogany i postaci historyczne zawłaszczone przez faszystów, dystopia, w  której znane ruchy i plany działania pojawiają się ponownie, kierowane  przez naszych wrogów.

Ten tekst to pierwsza, niezdarna próba  omówienia ważnych pytań anarchistów z całego świata w związku z wydarzeniami na Ukrainie. Prezentujemy go skromnie, przyznając, że nasza wiedza jest ograniczona, i w nadziei, że inni będą korygować nasze  błędy i poprawiać nasze analizy. Trudno było utrzymać kontakt z  towarzyszami w centrum wydarzeń; to z pewnością frustrujące być zalanym  pytaniami niedoinformowanych w środku tragedii wojny domowej.

To, co dzieje się na Ukrainie i w Wenezueli wydaje się być reakcyjnym kontratakiem w przestrzeni ruchów  społecznych. Może to być oznaką gorszej przyszłości – możemy sobie  wyobrazić przyszłość rywalizujących faszyzmów, gdzie walka o prawdziwe  wyzwolenie stanie się niemożliwa. Tutaj można śledzić nasze hipotezy i  anglojęzyczną listę lektur ([http://crimethinc.com/texts/ux/ukraine.html#list](http://anonym.to?http://crimethinc.com/texts/ux/ukraine.html#list)) dla tych, którzy nadrabiają zaległości.

***

# Pierwsza hipoteza

Wydarzenia na  Ukrainie muszą być rozumiane jako część tej samej trajektorii światowej  rewolty, co arabską [wiosnę](http://www.crimethinc.com/blog/2011/02/02/egypt-today-tomorrow-the-world/), okupacje w [Hiszpanii](http://www.crimethinc.com/texts/recentfeatures/barc.php) i obrona parku Gezi w Turcji. To nie jest dobra wiadomość.

W każdym z poprzednich przykładów  początkowe represje policyjne spowodowały pojedynczy protest, który  przerodził się w ogólne powstanie, przekształcając plac w centrum  stolicy w zaciekle broniony, autonomiczny teren. Wydawało się to  oferować nowy model polityczny, w którym ludzie skupiali się wokół  taktyki, a nie partii czy ideologii (to oznacza, że w Hiszpanii  rzeczywiście chodziło raczej o taktykę niż jakiś cel). Wszystkie te  bunty można szeroko rozumieć jako reakcje na skutki kapitalizmu, choć  ramy antyoszczędnościowe okazują się zbyt wąskie: protesty w Turcji i  Brazylii były efektem wzrostu gospodarczego, nie recesji. W każdym  razie, większość uczestników nie opisywała tych ruchów jako  anarchistyczne lub antykapitalistyczne, określając je po prostu jako  protesty przeciw poszczególnym rządom czy rozwiązaniom gospodarczym.  Kiedy zaczęły krążyć zdjęcia z protestów w Kijowie, nie było  zaskoczeniem, że wiele osób w anglojęzycznym świecie założyło, iż było  częścią tego samego zjawiska. Po raz kolejny ludzie zaczęli krytykować  rząd, zajmować centralny plac miasta, walczyć z policją. Konkretni  organizatorzy czy żądania zawsze wydawały się być przypadkowe – czy było to ¡Democracia Real YA! czy Adbusters, usunięcie [dyktatora](http://www.crimethinc.com/blog/2011/02/02/egypt-today-tomorrow-the-world/) czy cofnięcie podwyżki [podatków](http://www.crimethinc.com/texts/recentfeatures/brazilpt1.php),  założyliśmy, że ważną rzeczą była wrogość wobec kontroli państwowej,  ułatwiana przez te wstrząsy społeczne.

Następnie dowiedzieliśmy się z  przerażeniem, że nacjonaliści i faszyści byli w czołówce konfrontacji i  zdominowali części organizacji. Wielu zareagowało zrzekając się  jakiegokolwiek związku, dochodząc do wniosku, że wydarzenia na Ukrainie  były po prostu imitowaną rewolucją, sfinansowaną i zaaranżowaną  odgórnie.

[[https://cdn.crimethinc.com/assets/features/ukraine/occupy1370.jpg]]

Ale wszystkie ciche manipulacje na  świecie nie wystarczą, by wywołać powstania tam, gdzie nie ma  powszechnego niezadowolenia [społecznego](http://www.crimethinc.com/blog/2010/10/14/serbia-fake-revolutions-real-struggles/). Towarzysze z Ukrainy podkreślali, że rewolucja wybuchła dzięki  prawdziwym podstawom ruchu społecznego, nie tylko skrajnie prawicowego  puczu sprzyjającego interesom kapitalistów. Anarchiści w [Wenezueli](http://periodicoellibertario.blogspot.com/) mówili to samo o tamtejszych [protestach](http://www.portaloaca.com/opinion/8663-venezuela-ahora-mas-que-nunca-autonomia-autogestion-accion-directa-y-solidaridad.html), dzięki którym prawicowi politycy skorzystali z okazji, by zmobilizować  się przeciw socjalistycznemu rządowi. W obu krajach siły reakcyjne  wykorzystują ten sam popularny ferment, który anarchiści gdzie indziej  uważali za tak obiecujący.

Rzeczywiście, były powody, by  podejrzewać taką możliwość od początku. W 2011 greckie flagi sugerowały  obecność nacjonalistów na Placu Syntagma w Atenach; w Arizonie na Occupy Phoenix pojawili się członkowie milicji obywatelskiej w pełnym [rynsztunku](https://archive.org/details/ArmedCitizenMilitiaShowsUpAtOccupyPhoenixToDefendPeacefulAssembly). Frustracja powodowana przez rząd i ekonomię nie oznacza automatycznie  antypaństwowych i antykapitalistycznych rozwiązań. Na Ukrainie, mając  wybór między rosyjskim kolonializmem po jednej stronie i neoliberalną  Unią Europejską po drugiej, ruchy nacjonalistyczne są bardziej  intuicyjne niż ruch dążący do zniesienia podziału na narody.

Kilka lat temu można było mieć nadzieję, że nadchodzące powstania położą naturalny, podatny grunt dla  anarchistycznego oporu. Teraz jest jasne, że choć anarchiści znajdują  nowe koligacje, nacjonaliści korzystają na powstaniach równie łatwo. To  może być nieodłączny problem ruchów skupiających się wokół taktyki i  stawia to anarchistów przed poważnymi pytaniami strategicznymi. Czy zrobilibyśmy to samo w 2011 roku wiedząc, że opracowujemy model  protestu, który faszyści hurtowo przywłaszczą? Czysto symboliczny  konflikt terytorialny przez protesty stał się pełnowymiarową  paramilitarną wojną miejską na Ukrainie. Stając na pierwszej linii  frontu w konfrontacji z władzami, nacjonaliści i faszyści dorobili sobie tytuł „obrońców ludu”, którzy będą mu służyć przez wiele lat. Z  pewnością faszyści na całym świecie to obserwowali i będą mieli śmiałość spróbować tego samego, gdy nadarzy się okazja. Faszyści również są  częścią globalnej wyobraźni; ignorujemy to na własne ryzyko.

[[https://cdn.crimethinc.com/assets/features/ukraine/future1370.jpg]]

Ale nie chodzi tylko o faszystów  ośmielających innych faszystów. Prawdziwym zagrożeniem jest to, że w  powszechnej wyobraźni idea oporu stanie się zmilitaryzowana – że ci,  którzy chcą być „skuteczni” będą myśleli, że, jak ukraińscy powstańcy,  powinni tworzyć stuosobowe oddziały ze ścisłą hierarchią dowodzenia.  Oczywiście, nie jesteśmy przeciwni zbrojnej konfrontacji – jak  argumentowaliśmy [wcześniej](http://www.crimethinc.com/texts/recentfeatures/rosefire.php), dla  każdego ruchu społecznego dążącego do wyzwolenia bardzo ważna jest  możliwość oporu przeciw policji, co w praktyce jest niezwykle rzadkie.  Ale różne formy konfrontacji oznaczają różne relacje władzy i różne  zmiany społeczne. Model, który widzieliśmy w Kijowie, otwiera faszystom i innym siłom reakcyjnym drogę do odtworzenia hierarchii władz wewnątrz  ruchu oporu – nie tylko poprzez formalne wprowadzenie hierarchii i ról  płciowych, ale także przez ograniczenie istoty walki do starcia sił  zbrojnych, ograniczając działalność wywrotową w każdym aspekcie  stosunków społecznych. Od pojawienia się nacjonalizmu w tym modelu jest  już bardzo blisko do wojny.

Drugą stroną medalu jest fakt, że jeśli  barykady będą uznawane za „faszystowskie”, to ci, którzy sprzeciwiają  się faszystom, będą unikali budowania ich w obawie przed  niezrozumieniem.

Łatwo można sobie wyobrazić i faszystów, i pacyfistów, pragnących szerzyć to niezrozumienie. A jednak nie byłoby mądre pozostawiać faszystom budowanie barykad w czasie rosnących  niepokojów.

[[https://cdn.crimethinc.com/assets/features/ukraine/rioting1370.jpg]]

Wszystko to przypomina nam, że walczymy  tylko przeciw państwu w jego obecnej formie, ale prowadzimy walkę na dwa fronty z państwem i jego autorytarnymi przeciwnikami. Obecny porządek  społeczny będzie się regenerował w nieskończoność, dopóki nie powstanie  forma oporu potrafiąca obalać rządy, nie zastępując ich kolejnymi. To  nie jest tylko konflikt zbrojny; to konflikt dwóch sposobów budowy  społeczeństwa. To nie jest tylko walka o terytorium fizyczne, ale walka o taktykę i narrację – o samo terytorium walki.

# Druga hipoteza

Więcej podobnych  wstrząsów nastąpi w przyszłości. Ci, którzy podejmą inicjatywę w ich  kształtowaniu, określą stawkę znacznie większych walk społecznych.

Jeśli rozumiemy rewolucję ukraińską jako część tej samej fali protestów, która obaliła wiele rządów w północnej  Afryce, ogromny wpływ tego zjawiska na politykę globalną staje się  jasny. Doprowadzenie Rosji na krawędź wojny z 45 milionowym narodem to  nie błaha sprawa. Wielu kapitalistów i podmiotów niepaństwowych musi  oceniać te protesty jako okazję do prowadzenia polityki na inne sposoby. Im więcej środków zdobędą siły reakcyjne w walkach społecznych, tym  więcej będziemy widzieć wydarzeń takich, jak na Ukrainie i w Wenezueli.

[[https://cdn.crimethinc.com/assets/features/ukraine/paving1370.jpg]]

Podobnie silne rządy nie będą stały bezczynnie i pozwalały ludowi zasmakować ich obalenia. Będą zmuszeni  działać, jak Rosja na Ukrainie, w nadziei, że wojna może być atutem  powstania. Wojna to sposób na ograniczenie możliwości – na zmianę  tematu. Jest to ryzykowny biznes – może pomóc rządom umocnić swoją  władzę, ale historia pokazuje, że może też je zdestabilizować.

Gdy wojna się zbliża, nawet granice  brutalnego nacjonalizmu stają się oczywiste. Sam protest bojowy jest bez wartości w obliczu rosyjskiej armii; tylko zaraźliwe nieposłuszeństwo  może wyrównać szanse, gdy ruch społeczny walczy z supermocarstwem. Ta  jedna rzecz działa obecnie na korzyść opozycji anarchistycznej: w  zglobalizowanym świecie wszystkie powstania muszą w końcu stać się  międzynarodowe lub zginąć.

I jak długo kapitalizm wywołuje kryzysy, są powody do powstań.

# Strategie na najgorszy scenariusz

Z wielkiej odległości staraliśmy się  zrozumieć różne strategie ukraińskich anarchistów i antyfaszystów oraz  to, jakie wyciągnęli wnioski na temat ich skuteczności. Bylibyśmy  wdzięczni, gdybyśmy usłyszeli więcej na ten temat od towarzyszy z  Ukrainy.

Czytaliśmy o niektórych rzekomych  anarchistach i antyfaszystach, w tym o grupie Narodniy Nabat i o  kibicach Arsenala Kijów, którzy próbowali współpracować z grupami  nacjonalistycznymi w nadziei zdobycia na nich wpływu lub chociaż  dotarcia do tej samej części społeczeństwa. Takie wygodne sojusze  uderzają nas jako niebezpieczne błędy; jest bardziej prawdopodobne, że  słabszy sojusznik przejmie logikę silniejszego i wzmocni jego pozycję, a nie odwrotnie. Chociaż słyszeliśmy sprzeczne opinie na temat czy grupy  takie jak „Autonomiczny Opór” kwalifikują się w konwencjonalnym  rozumieniu jako nacjonaliści lub faszyści, z ich polityki równości płci  jasno wynika, że nie są naszymi towarzyszami.

[[https://cdn.crimethinc.com/assets/features/ukraine/worst1370.jpg]]

Jednocześnie zgadzamy się z jednym z ukraińskich syndykalistów, że stanie całkowicie z boku w takiej walce  może jedynie wzmocnić państwo i nie można tego uzasadniać z antyfaszystowskiego punktu widzenia, gdy faszyści walczą po obu stronach konfliktu.

Czytaliśmy teksty kilku ukraińskich  towarzyszy, optujących za rozpoczęciem oddzielnej walki poza Majdanem. W długoterminowej strategii wydaje się to sensowne. Ale wydaje nam się,  że otworzenie kolejnego frontu nie powinno oznaczać po prostu wycofania  się z tego, co jest już znane – form protestu i organizacji pracy, które były coraz mniej skuteczne w ciągu ostatniego stulecia. Wątpimy, by  strategia organizacji pracy okazała się bardziej skuteczna na Ukrainie  niż gdziekolwiek indziej od sukcesu kapitalistycznej globalizacji;  rewolucyjni pracownicy coraz częściej spotykają się na ulicach, a nie w  miejscu pracy. Można przypuszczać, że protesty na Euromajdanie były tak  skuteczne częściowo dlatego, że są nowoczesne w takim samym sensie co  protesty w Hiszpanii: zamiast budować na coraz bardziej niestabilnym  fundamencie miejsca pracy (lub marginalnej subkultury) zebrały centrum społeczeństwa – dosłownie w przestrzeni miejskiej, symbolicznie w dyskursie politycznym. Każda próba otwarcia drugiego frontu powinna  opierać się na zbadaniu tego, co sprawiło, że Majdan był tak ważnym  frontem.

Wreszcie, słyszeliśmy pogłoski o antyfaszystach, którzy byli w stanie utrzymać faszystów z dala od  protestów w Charkowie. Brzmiało to obiecująco, dopóki gazety nie  doniosły, że Wiktor Janukowicz uciekł do Charkowa – jeśli antyfaszyści  byli w stanie powstrzymać faszystów jedynie w tych częściach Ukrainy,  gdzie ruch jest zbyt mały by zagrozić rządowi, nie jest to zbyt dobra  wiadomość. Czekamy na kolejne wiadomości z Charkowa; szczególnie  interesuje nas jak antyfaszyści koegzystują z obecnymi tam prorosyjskimi demonstrantami.

[[https://cdn.crimethinc.com/assets/features/ukraine/selfie1370.jpg]]


